Kraków; 23 stycznia 2015

Pierwszy w tym roku daleki wyjazd. Wpadł Kraków, zupełnie przez przypadek – trzeba było odebrać w PANie Czerwoną Księgę Roślin PL. To przy okazji… Platan na Plantach jest piękny, olbrzymi itd. I jest jednocześnie (wybaczcie mój klatchiański) najbardziej obsranym platanem w PL, a fakt, że psy w większości wypadków papieru jednak nie używają sugeruje, że mają z tym związek krakowskie/chwilowo krakowskie ludziki. Strach do niego podejść, więc zdjęcia w ilości minimum. I tyle na temat królewskiego miasta i królewskiego drzewa… Może jeszcze przy następnej wizycie coś cyknę, ale na pewno z daleka.

***

Szczecin – Chojna; 28 lutego 2015

Było dużo i ciekawie, więc wyjazd ma swoją własną stronę.

***

Łódź; 25 marca 2015

Pechowo trafił się dzień, kiedy w Łodzi co ciekawsze rzeczy (palmiarnia, część muzeów) była pozamykana, pozostało tylko cmokanie klamki i przytup na wycieraczce oraz oglądanie łaciatych. To chyba jedyne miasto, które ma dokładnie spisane i opublikowane, gdzie platany rosły, co ułatwiało sprawę (tu pozdrowienia dla Ani), ale na miejscu okazało się, że jest to już dość nieaktualne. Niewątpliwie robią wrażenie dwa giganty przed filmówką. Równie duże wrażenie, choć z zupełnie innej kategorii, robił platanek w parku cfr. Sienkiewicza, dość chudy, z przyczepioną wysoko za jedną nóżkę tabliczką ‚pomnik przyrody’. Orzełek smętnie wisiał łepetyną w dół i kiwał się rozpaczliwie, jakby mu już było zupełnie wszystko jedno, bo po wczorajszej imprezie i tak wolałby nie żyć.

Przy okazji – pozdrowienia dla pana, który pod zwisłym orzełkiem opowiedział mi pół swojego życia, ze szczególnym uwzględnieniem tej części, którą spędził w mieszkaniu obok parku. Pan był w stanie podobnym, jak orzełek, choć  miał obie nóżki skierowane do dołu.  I niech mi ktoś powie, że ludzie nie interesują się botaniką…

***

Arkadia – Nieborów; 10 maja 2015

Była to tak obfita we wrażenia wyprawa, że doczekała się odrębnej strony.

***

Białystok; 24 lipca 2015

W białostockim parku przy pałacu Branickich miał się chować najbardziej północno-wschodni platan w PL. Tzn. stary, bo hodowany przez Marka koło Hajnówki młodziak jeszcze chwilowo się nie liczy. Rzuciliśmy się jak sępy, przeczesaliśmy ów park wszerz i wzdłuż, i nic. A na tablicy informacyjnej stojało jak bawół, że tam gdzieś siedzi… I teraz pytanie: czy go wyrżli? Czy go chowają co jakiś czas, żeby się nie zniszczył? Czy może nie wygląda jak platan? Czy to na pewno był platan? Bo jedyne platanopodobne to był piękny jawor o fantastycznie łuszczącej się korze, po której od razu było widać, dlaczego jest pseudoplatanus. Przy okazji obejrzeliśmy sobie rewitalizowany ogród przy pałacu, od zajrzenia do środka odstraszyła nas kłębiąca się masa studencka przy jedynych gościnnie otwartych drzwiach z napisem ‚sprawy studenckie’ czy jakoś tak.

Informacja pozyskana we wrześniu od Dana (pozdrowienia!) niesie, że jest raczej chudy i siedzi gdzieś w chaszczach. Ot, zagwozdka…