Bałtyk. Nasze kiedyś piękne morze, niby tylko słonawe, ale zawsze… Kiedyś co roku w wakacje zapadaliśmy na 2 tygodnie w Smołdzińskim Lesie na bardzo ascetycznym polu namiotowym, ale niestety pole już nie istnieje. Teraz bywamy od okazji do okazji W Gdańsku, na Wolinie i w jego okolicach i w Słowińskim Parku Narodowym. Zdarzyło nam się zbierać bursztyny, podziwiać edredony, zachwycić się kobczykiem i obżerać flądrą (podobno świeżą). Ale najbardziej lubimy zbierać nadmorskie otoczaki. Puszczanie kaczek i piszczenie piętami na piasku też ma swój urok. No i łazimy, ile się da i gdzie się da (zawsze z odpowiednimi pozwoleniami, jeśli są konieczne).