Najwcześniej kwitnący storczyk na Dolnym Śląsku. W takim typowym roku, bez anomalii pogodowych w żadną stronę, kwitnie w pierwszej połowie maja. Często w długi majowy łykend przypada pełnia kwitnienia i wtedy, jeśli tylko jesteśmy w miejscu, gdzie widać Ślężę, jedziemy podziwiać jego piękne i bardzo zmienne kwiaty. Najbliższe Wrocławia miejsca z dużymi populacjami są na Pogórzu Wałbrzyskim, więc bliziutko.

Stoplamek czy też kukułka bzowa jest gatunkiem wyjątkowym, ponieważ w jego populacjach obecne są dwie formy barwne: lutea i rubra; nie wykazują tendencji do segregacji i nie są wyróżniane w randze wyższego taksonu. Jedynie małe populacje bywają jednobarwne, najczęściej żółte, lecz jest to zjawisko rzadkie i dość krótkotrwałe (albo zanika mała populacja, albo pojawiają się okazy o czerwonych kwiatach). Fioletowe niemal zawsze mają domieszkę żółtego koloru na warżce, żółte niemal zawsze mają fioletowe wzory na warżce. Zmienność wzorów i kolorów jest jak na jeden gatunek spora, choć z drugiej strony w przypadku Dactylorhiza to dziwić nie powinno.

Gatunek oczywiście jest w Polsce objęty ścisłą ochroną prawną, jak wszystkie storczyki, lecz niewiele mu to pomaga. Zanikają siedliska, w których rośnie, czyli murawy, obrzeża ciepłych dąbrów, zarośla i składające się z tych wszystkich elementów ciepłolubne układy mozaikowe. W efekcie stoplamek w skali kraju jest gatunkiem zagrożonym wymarciem, najlepiej jego sytuacja wygląda w Sudetach, ale także tutaj nie jest różowo. Jeszcze w latach 80. XX w. niewielkie suche łączki na południowych i zachodnich stokach były spasane i gatunek miał się w Sudetach całkiem dobrze. W XXIw. porzucone murawki zarastają i liczba oraz liczebność populacji znacząco spada. Nasza ulubiona i najczęściej odwiedzana populacja obecnie przesiada się ze stoku południowego, gdzie murawkę porzucono i stała się dość gęstym krzakowiskiem, na stok północny, gdzie łąka jest regularnie koszona. Zdjęcia zostały zrobione 3 maja 2010 – jak widać storczydełko miało się wtedy całkiem dobrze.