Nowe na stronie


Jakby reanimacja? W każdym razie coś drgnęło.

Wydzieliła się nowa strona o wyjazdach botanicznych, odbywanych na Dolnym Śląsku w pogoni za konkretnym gatunkiem lub grupą gatunków. Ponieważ zdarza się, że za jakimś gatunkiem gonimy przez kilka lat, nowe wpisy będą na początku, a gdy pojawi się coś jeszcze nowszego, te już mniej nowe będą ustawiane alfabetycznie. Na razie z nowości pojawił się tradycyjny wyjazd na przebiśniegi i spowodowany gryzącą ciekawością wyjazd (wreszcie!!) na sudeckie krokusy.

Zaległe, ale jeszcze rok się zgadza. Ratunkowy wyjazd z tęsknoty za zielonym. Kilka zdjęć widać tutaj

Może jeszcze nie staroć, ale już nie pierwszej świeżości. Zaległe zdjęcia z przelotu przez Powsiński OBot, jesienne i bezlistne, można zobaczyć tutaj.

Świeżutkie, dziś zrobione, dziś powieszone. Wyjazd szlakiem topniejącego śniegu – bardzo udany, bo topnienie sniegu zaobserwowano wielokrotnie. Zdjęcia są tutaj.

Nadrabianie zaległości trwa, tym razem zdjęcia z bardzo, ale to bardzo zadeszczonego lipcowego Podlasia. Niewiele udało się obejrzeć, a to, co się udało (przede wszystkim Drohicznyn i mokre zielsko na Zamkowej Górze z dzwonkiem bolońskim Campanula bononensis na czele) jest tutaj.

Tym razem wrzuciła i wreszcie podpisała się całkiem spora kupka zdjęć zrobionych na Jurze przy zawodowej okazji na początku lipca. Oczywiście Olsztyn musi być, poza tym troszkę innych miejsc. Dużo roślin ciepłolubnych w pełnym rozkwicie, ale i tak zdecydowanie najpiękniejsze były wypławki.

Zdjęcia z Olsztyna są tutaj, wypławkarnia ze źródeł Zygmunta i parę innych obrazków z okolic tutaj.

Ponieważ zdjęcia są wstawiane ruchem konika szachowego, zaległości w niektórych galeriach sięgają 4 lat i uzupełniane są losowo, a raczej nic się w systemie dodawania stron ze zdjęciami nie zmieni, zapadła decyzja o utworzeniu informatora o nowościach.

Ostatnio zostały dodane zdjęcia z majowego wyjazdu jurajsko-świętokrzysko-ponidzko-miechowskiego, umieszczone oczywiście na stronie ‚obce strony’. Głównie było zimno, od czasu do czasu lało, zielsko trochę namokło wodą, ale i tak warto było. Zwłaszcza ostatni dzień, ciepły i słoneczny, z orgią dwulistnika, wart był każdego namoknięcia.

Zdjęcia z Jury (konkretnie z Olsztyna) są tutaj, z Gór Świętokrzyskich (Chęciny, Rzepka, Zelejowa) tutaj, z Ponidzia (Owczary, Skorocice, Czerwony Chotel, Garb Pińczowski) tutaj i z Gór Miechowskich (nasza zdecydowanie ulubiona Miechowska Góra z Ophrys insectifera, Orchis militaris, Orchis pallens, Cypripedium calceolus i całą resztą) tutaj.